15 maja 2012

3w1 czyli 200% Gratis

Jakiś czas temu pisałam o kupnie pakietu trzech filmów z Empiku. W końcu je obejrzałam.
I tak: najbardziej znany film, który był w zestawie numerem jeden, kompletnie mi się nie podobał. Tytuł drugi chyba przeszedł na świecie bez echa, ale przyciągnął moją uwagę, a trzecia propozycja była mi kompletnie obca i okazała się bardzo miłą niespodzianką.




Po trzech latach spędzonych w więzieniu, Mitchell postanawia zerwać z kryminalną przeszłością i zacząć uczciwe życie. Zatrudnia się w rezydencji gwiazdy filmowej, która ma problemy ze sobą i z fotoreporterami. Za wszelką cenę nie chce wciągnąć się z powrotem w czarne interesy. Niestety, środowisko, w którym obracał się Mitchell tak łatwo nie zapomina i domaga się jego powrotu. Co w takiej sytuacji zrobi Mitchell?

Odpowiedź jest prosta - załatwi to w jedyny sposób jaki potrafi. Nic odkrywczego tu nie ma.
Ten film ma świetne recenzje, a ja oglądając go męczyłam się niemiłosiernie. W ogóle do mnie nie trafił. Żaden z tego melodramat, historia miłosna nie jest na pierwszym planie, jest tylko dodatkiem. Miał być kryminał, a widziałam film gangsterski. Rozmyślając o tym filmie przychodzą mi na myśl cztery rzeczy: papierosy w każdej scenie, przekleństwa co drugie słowo (czyli wybitne dialogi), jeden wyraz twarzy Colina Farrella przez cały film oraz chude ciało Keiry Knightley. Jedyny mocny punkt tego filmu to David Thewlis w roli naćpanego artysty o skłonnościach zabójcy.
Według gustomierza na Filmweb, ten film jest 69% w moim guście. Niestety, albo to totalne nieporozumienie, albo po prostu nie mam gustu.
Ocena: 4/10



Chloe (2009)

Najgorszą rzeczą w dzisiejszym świecie jest osiągniecie wszystkiego, do czego się dążyło. Tak właśnie zdarzyło się w życiu Catherine. Odniosła sukces zawodowy, ma rodzinę, piękny dom. Można powiedzieć, że ma idealne życie. Jedna na tym obrazku pojawiają się rysy. Catherine zaczyna podejrzewać, że mąż ją zdradza, poza tym ma coraz więcej problemów z dorastającym synem. Postanawia sprawdzić wierność swojego współmałżonka, wynajmując call-girl by spróbowała uwieść jej męża, przez co sprawdziłaby jego lojalność. Nie zdaje sobie jednak sprawy do czego zdolna jest tajemnicza Chloe..

Nie nie jest może nowa historia (to remake francuskiego filmu), nie jest to film wysokich lotów, ale dość przyjemnie się ogląda. Jest on co prawda przewidywalny, ale ma coś, co zmusza do dalszego oglądania. W pewnym momencie akcja zmienia swój bieg i robi się bardziej ciekawie, jednak końcówka filmu jest lekko rozczarowująca, nie wiem co scenarzyści mieli na myśli. Duet: Julianne Moore i Amanda Seyfried całkiem udany i niezła muzyka - buduje napięcie.
Ocena: 6/10




Craig Gilner ma 16 lat, cierpi na depresję i chce popełnić samobójstwo. Próba jest jednak nieudana i Craig postanawia dobrowolnie zamknąć się w szpitalu psychiatrycznym. Trafia na odział dla dorosłych, bo ten dla młodzieży jest w remoncie. Przyczyną złego samopoczucia głównego bohatera nie są problemy rodzinne, traumatyczne przeżycia czy mordercze skłonności. To, co go gnębi to zwykle sprawy dnia codziennego: szkolny wyścig szczurów, wysokie wymagania rodziców i ich niewłaściwe pytania, podkochiwanie się w dziewczynie najlepszego kumpla. Craig jest ambitny, inteligentny, utalentowany, ale w żaden sposób nie potrafi tego wykorzystać. Krótki pobyt na oddziale zamkniętym oraz poznani tam ludzie, pomogą mu zrozumieć jego błędne myślenie.

Byłam kiedyś na oddziale psychiatrycznym, oczywiście nie jako pacjent. W czasach liceum pojechaliśmy tam w ramach corocznego programu artystycznego i wręczenia prezentów świątecznych. Nie jest to przyjemne miejsce, bo niektórzy pacjenci potrafią być nieobliczalni, czego miałam okazję doświadczyć.

Co więc w takim miejscu robi 16-latek ze swoimi problemami? Na pierwszy rzut oka, pomysł może się wydawać dziwny, zwłaszcza jeśli pomyślimy o innych filmach, których akcja dzieje się w psychiatryku - Lot nad kukułczym gniazdem czy Przerwana lekcja muzyki.
Całkiem zabawna historia idzie jednak w całkiem inną stronę. Zamiast psychologiczniej głębi, dramat jest przemieszany sytuacjami komicznymi, co nie pozwala na potraktowanie go jako kolejnego filmu o oddziale zamkniętym, a jak coś zupełnie nowego.
Czasy w jakich żyjemy, tempo do jakiego musimy się dostosować, czy tego chcemy czy nie, sprawia że co raz młodsze pokolenie zaczyna się gubić. Ciągła presja otoczenia, przeświadczenie, że wszystko można osiągnąć, stała rywalizacja. Młodzi ludzie coraz częściej sobie nie radzą, a mało kto ma odwagę się do tego przyznać. Ten film to właśnie przykład takiego zachowania. Poznając historię Craiga, dowiadujemy się, że także jego rówieśnicy często mają dość, ale tylko główny bohater miał odwagę coś z tym zrobić. Z drugiej strony sprawy młodzieży zostały skontrastowane z o wiele poważniejszymi problemami dorosłych. To, że ktoś ma jeszcze gorzej, zwykle skłania nas do zastanowienia się na sobą. Wszystkie te poważne sprawy są przeplatane komicznymi zachowaniami i rozmowami pacjentów.

Oprócz fabuły, film wyróżnia się także pod względem montażu. W ciekawy sposób pokazane są retrospekcje i aktualne myśli głównego bohatera (przy okazji twórcy naśmiewają się z kilku programów, np. MTV Cribs).
Drugi mocny punkt to aktorstwo: świetny Zach Galifianakis, którego kojarzyłam tylko z Kac Vegas, tu pokazał, że dramatyczny repertuar nie jest mu obcy. Keir Gilchrist jako Craig i Emma Roberts jako Noelle nieźle się spisali i widać duży potencjał. Jest tu także Jeremy Davies (którego pamiętam z Zagubionych), jest Viola Davis (Służące) i jest także córka Lenny'ego Kravitza - Zoe, której postać jest raczej dodatkiem niż ważną osobą.

Trzeci mocny punkt: świetne dialogi, które charakteryzują bohaterów.
Rozmowa Craiga z rodziną o szpitalu:
"Matka: Moim zdaniem to całkiem przyjemny oddział.
Ojciec: Sam chętnie bym tu został.
Siostra: Ja też mogę?"

Craig do Muqtady (swojego współlokatora): "Powinieneś częściej wychodzić z pokoju. Świat czeka."


Bob do Craiga: "Nie możesz żyć w ciągłym strachu, bo skończysz jak ja." (czyli na długo w szpitalu)

Plus wykonanie utworu Queen - "Under Preassure" przez pacjentów. To trzeba zobaczyć.
Ten film to bardzo miła niespodzianka. Dobrze się go ogląda i niesie ze sobą przesłanie. Jakie? Najlepiej jak przekonajcie się sami :)
Ocena: 7/10


A tak wygląda mój zestaw:
źródło: empik.com

10 komentarzy:

  1. Bardzo fajny zestaw. Ile ta przyjemność kosztowała? Jakoś przegapiłam tę akurat serię, wiem że wcześniej były inne zestawy 1+2. To ciekawe, że Londyński bulwar tak nisko oceniłaś, swego czasu chciałam go obejrzeć, teraz wiem, że nie ma się co spieszyć. O Całkiem zabawnej historii już gdzieś czytałam, że jest warta uwagi, więc wpisuje na listę "do obejrzenia" :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Przyjemność kosztowała 18,99 zł, więc nie specjalnie dużo :) Chyba jeszcze jakieś można kupić.
    "Londyński bulwar" mnie rozczarował. Może Ty znajdziesz w nim więcej pozytywnych cech?
    A "Całkiem zabawną historię" polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Te opcje filmwebu mierzące gust nigdy w 100% nie oddawały mojej reakcji po filmie, więc wcale się nie dziwię, że miałaś podobną sytuację. Najciekawsza wydaje się być "Całkiem zabawna historia", mam dość Keiry, której nowsze filmy są coraz bardziej rozczarowujące.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, Keira ma jakiś kryzys twórczy. Wcześniej chętnie oglądałam jej filmy, ale za te nowe jakoś nie mogę się zabrać.
      Gustomierz przy wielu filamch też nie zna mojego gustu, choć z ciekawości sprawdzam ten procenty :)

      Usuń
  4. psychiatryk nie jest taki straszny, mieszkam obok jednego ;)

    co do zestawów, widziałam je w Empiku nawet planowałam kupić, ale to trochę jak kot w worku, w innych wersjach widziałam "film główny" i nie chciałam ryzykować czegoś strasznego w środku

    z ww. filmów mam ochotę tylko na "Chloe", jakoś zainteresowała mnie ta produkcja w czasie poszukiwań informacji po seansie "Wszystko w porządku"

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie przymierzam się do obejrzenia "Wszystko w porządku", bo tam właśnie gra Julianne Moore, którą ostatnio lubię.

      Pierwszy raz kupiłam filmy bez dokładne sprawdzenia tytułów. Nie wyszłam najgorzej, ale prędko się to nie powtórzy :)

      Usuń
    2. obejrzyj, świetny film

      a jeszcze co do zestawów, jest w empiku jeszcze jeden, w pakiecie jest chyba 6 filmów i złożony jest z wysokobudżetowych hollywoodzkich filmów "o czymś", również widziałam połowę ale np. Księżną może i obejrzałabym ponownie...

      Usuń
  5. Z tych trzech filmów widziałem tylko "Londyński bulwar" i również mnie ten film rozczarował. Moim zdaniem potencjał był, bo film przedstawia (pozornie) ciekawą parę bohaterów (facet prześladowany przez gangsterów i kobieta prześladowana przez paparazzi), ale moim zdaniem debiutujący tym filmem scenarzysta William Monahan sobie nie poradził, stworzył niemrawy, nudny film, który nie potrafi zaintrygować widza. Co do aktorstwa to moje pierwsze wrażenie było takie, że Colin Farrell nie zawiódł, wypadł przekonująco, zaś Keira Knightley (którą lubię) zagrała tu jedną z najsłabszych ról w swojej karierze, wypadła bezbarwnie i nieciekawie.
    A propos Twojej minirecenzji to mam jedno zastrzeżenie - zdanie "Miał być kryminał, a widziałam film gangsterski". Film gangsterski jest jedną z odmian kryminału - najważniejsze odmiany kryminału to: film gangsterski, policyjny, detektywistyczny oraz thriller ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Keira Knightley ma właśnie ostatnio słabą passę, tak mi się wydaje.
      A gdzieś czytałam, że film gangsterski nie jest kryminałem, ale kryminał może zawierać wątki mafijne. Cóż, różne źródła i różne informacje. Ale dzięki za zwrócenie uwagi :)

      Usuń
    2. Mnie się tak wydawało, bo jestem miłośnikiem czarnych kryminałów, których bohaterami są zarówno policjanci i detektywi jak i gangsterzy :)
      Co do tej słabej passy Keiry to ja tak nie uważam. Aktorka, która zagrała ostatnio Annę Kareninę (wkrótce premiera) może raczej mówić o dobrej passie :) W dodatku zrealizowana w zeszłym roku "Niebezpieczna metoda" mi się podobała, mimo wielu negatywnych opinii, dobrze oceniam także film "Nie opuszczaj mnie". Jedynie "Londyński bulwar" jest wyjątkiem - to jedyny film z Keirą z ostatnich lat jaki mnie rozczarował.

      Usuń