24 czerwca 2012

Ravenna, Łowca i Śnieżka


Kiedy ogląda się film z podobnym do siebie pasjonatem kina, oprócz tego że jest o wiele więcej zabawy, to spostrzega się więcej detali na ekranie. Wiedziałam, że obejrzę Królewnę Śnieżkę i Łowcę, jednak nie przypuszczałam że w kinie. I muszę przyznać, że nie są to zmarnowane pieniądze.

Nie chciałam pisać zwykłej recenzji. W internecie jest ich wystarczająco dużo i moja nic specjalnego by nie wnosiła. Postanowiłam jednak w kilku punktach ogarnąć toczącą się po seansie dyskusję i pokazać, że tej pozycji nie trzeba od razu skreślać.



1. Zła Królowa - fantastyczna kreacja Charlize Theron to główny powód, dla którego chciałam zobaczyć ten film. Jest absolutnie cudowna i hipnotyzująca w roli Ravenny. Miała duże pole do popisu, bo jej postać została psychologicznie rozbudowana, a nie okrojona do wyglądu.


2. Łowca - nie ma stylu i ogłady Księcia. Ma za to niewyparzony język, lubi sobie wypić i wziąć udział w bójce. Ogólnie wszystko ma głęboko w poważaniu, no może z wyjątkiem spraw Królowej. Podoba mi się to, że pomocnik Śnieżki ma sporo wad, bo dzięki temu jest bardziej interesujący. A grający go Chris Hemsworth nieźle sobie poradził. (teraz to już na pewno obejrzę Thora :))

3.Krasnoludy - zestaw brytyjskich aktorów czyli dobre aktorstwo i humor. Ian McShane, Bob Hoskins, Ray Winstone, Eddie Marsan, Nick Frost, Toby Jones, Johnny Harris - to bardzo trafny wybór.



4. Klimat - fantasy i baśnie mają wiele wspólnego, więc mroczna wersja Królewny Śnieżki nie jest czymś bardzo odbiegającym od normy. Zamiast cukierkowych kolorów mamy tutaj ciemną paletę barw, surowość i muzykę, która buduje napięcie. Brudno, szaro, niebezpiecznie. Dopiero soczyste kolory Sanktuarium przypominają o co bohaterowie walczą.

Film pod względem technicznym jest rewelacyjnie zrobiony. Najbardziej zachwyciła mnie scena, kiedy wojsko na koniach biegnie przy brzegu morza. Żaden telewizor ani ekran komputera nie odda tego efektu jaki jest w kinie.




Rzecz jasna są też minusy. Kilka potknięć fabularnych, które może nie psują całości, ale pokazują, że scenarzyści nie potrafią zgrabnie łatać błędów ani wymyślać czegoś oryginalnego (podobne sceny jak we Władcy Pierścieni czy Opowieściach z Narnii). To, co jednak najbardziej przeszkadza to wiecznie otwarte usta Kristen Stewart. Albo ma ona problemy z przegrodą nosową, albo to jest jej sposób na grę aktorską. Tak jak się obawiałam, nie zaskoczyła mnie niczym. Ciągle ma taką samą minę, jakby nie potrafiła pokazać zróżnicowanych emocji. Pasowała jednak do roli Śnieżki pod względem wizualnym.

Ile można patrzeć na taki sam wyraz twarzy?
Podsumowując: film mi się podobał. Jeśli macie ochotę obejrzeć coś komercyjnego, ale z dobry aktorstwem, to polecam. Ja na pewno nie raz do niego wrócę. A co!
Ocena: 7/10.

10 komentarzy:

  1. Kurcze, a już się ucieszyłam, że może jednak Kristen zaczęła pracować nad swoją mimiką twarzy...Cóż, szkoda, jednakże film obejrzę na pewno! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też tak myślałam :) Ale film i tak warto obejrzeć :)

      Usuń
  2. Im dłużej patrzę na jedynki Kristen tym śmieszniejsze się wydają ^^
    Należę do tych, dla których jeden aktor jest w stanie zepsuć (lub uratować) całą produkcję... dlatego "Śnieżki" nie obejrzę. Zapewne filmowi nie brak także zalet, ale nikt mnie do seansu nie przekona i już.
    Cieszę się, że znalazłaś jakieś pozytywy i dobrze się bawiłaś, ale ja raczej spasuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie nie przekreślam filmu jeśli ktoś źle zagra :) Jednak Kristen jest jedną z tych aktorek, do której gry nigdy się nie przekonam. Oglądam jej filmy, bo lubię się pośmiać z tej samej miny, zwłaszcza w towarzystwie :)

      Usuń
  3. Czytałam dobre i złe recenzje więc już nie wiem co myśleć o tym filmie i czy go oglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Najlepiej obejrzeć i wyrobić sobie własne zdanie :) Warto czytać recenzje, ale nie bazować na nich przy wyborze filmu. Każdemu co innego się podoba :)

      Usuń
  4. seans tego filmu jeszcze przede mną :) bardzo fajnie podsumowująca recenzja

    OdpowiedzUsuń
  5. Miałam podobne odczucia jeśli chodzi o pozytywy w filmie. Podobała mi się kreacja Hemswortha- i w końcu lalusiowaty książę nie zdobywa serca specyficznej;] Śnieżki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I to mi się bardzo spodobało :) A aktorsko Śnieżka wypada blado, niestety.

      Usuń
  6. O Stewart w kontekście tego filmu nie będę mówić, bo nie wiem ile można na nią narzekać, ja tam postawiłam sobie dla odmiany za cel znaleźć jakieś filmy z jej lepszymi rolami i udało się. Dla mnie film jest bardzo dobry! Po prostu porządny, dobra, klimatyczna muzyka, świetne zdjęcia. Ta cała atmosfera, efekty specjalne, gra większości aktorów też bez zarzutu. Porządna produkcja, wszystko sumiennie zrobione, z niemałym rozmachem i dokładnością. Zgadzam się ze wszystkim w poście, kiedy myślę o tym filmie to widzę od razu jeden obraz: "kiedy wojsko na koniach biegnie przy brzegu morza" - dokładnie miałam to samo:) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń