11 lipca 2012

W kilku słowach...


Mavis Gary nie potrafi odnaleźć się w dorosłym życiu i w pewnym momencie postanawia je zmienić. Plan jest prosty: odzyskać swoją szkolną miłość. To nic, że facet nie jest zainteresowany, bo ma żonę i właśnie urodziła mu się córka. Główna bohaterka zna go lepiej niż on sam siebie i wie, że w głębi duszy jest nieszczęśliwy. 
Cały film to mozolna próba odzyskania względów byłego ukochanego. Mavis do każdego spotkania skrupulatnie się przygotowuje: nowe ciuchy i wizyty u kosmetyczki, ale każdy wieczór kończy się tak samo: zbyt dużo alkoholu, powrót do hotelu i spanie do późna w ciucha z poprzedniej nocy. Poza tym koniecznie chce cofnąć czas, ale robi  tylko z siebie pośmiewisko. Akcja toczy się wolno, oparta głównie na rozmowach bohaterki z osobami z miasteczka. Film strasznie mi się dłużył, ale na plus zasługuje tematyka oraz świetna rola Charlize Theron.
Ocena: 6/10
Thor (2011)

Jedni mówią, że niezły film, inni że totalna klapa. Każda produkcja o superbohaterach musi mieć kilka istotnych cech: chwytliwe nazwiska w obsadzie, nieskomplikowaną fabułę i dużo akcji, efekty specjalne oraz trochę humoru. W Thorze jest to trochę zachwiane. Scen walk jest mniej i brak interesującego zwrotu akcji, film jest lekko przegadany. Mimo to, moim zdaniem, jest o wiele lepszy niż Iron Man. Thor broni się dobrą obsadą: niezły Chris Hemsworth, rewelacyjny Tom Hiddleston (zapewne nie tylko moje nowe, aktorskie odkrycie ;)). Anthony Hopkins, Stellan Skarsgård, Clark Gregg i Idris Elba - jak zwykle w dobrej formie. Trochę mnie rozczarowała Natalie Portman. Była raczej dodatkiem do obsady niż grała główną rolę żeńską.
Ocena: 7/10


Jakoś nigdy mi nie było po drodze zobaczyć tę animację, choć mam nawet plakat kupiony na zachętę. Do dziś nie wiem dlaczego w polsku tytuł brzmi: Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona. (mam na myśli dodanie to tytułu nazwiska reżysera). To jedna z tych zagadek tłumaczy, które nigdy nie zostanie rozwiązana :)
Po seansie wiem jedno, no może dwie rzeczy. Po pierwsze nadal uwielbiam Burtona. A po drugie: życie to tylko stan przejściowy. Według reżysera kraina umarłych jest ciekawsza i o wiele barwniejsza niż ziemski żywot. Jest tu wszystko, co kochamy w Burtonie: groteska, humor i oryginalna opowieść. 
Ocena: 8/10

Arthur (2011)

To jeden z tych filmów, o których szybko się zapomina. Obejrzałam przez przypadek i przyznaję, że zmarnowałam półtorej godziny. Rzadko mi się zdarza, bym podczas oglądania filmu zajmowała się pisaniem. A w tym wypadku tak było. Jednym powodem, dla którego zerkałam na ekran była Helen Mirren. A po seansie zorientowałam się, że to był to remake filmu z 1981, więc chętnie zobaczę oryginał. Oby był lepszy.
Ocena: 4/10

Hanna (2011)

Sama historia wydaje się być ciekawa. Nastolatka szkolona przez ojca, by stać się maszyną do zabijania. Wychowywana w fińskiej głuszy, z dala od cywilizacji, elementy codziennego świata zna z encyklopedii. I kiedy jest gotowa, wyrusza na swoją pierwszą misję. Ma zabić niejaką Marissę Wiegler. Ale dlaczego, dowiadujemy się dość późno. Po niezłym początku, dalej robi się mało ciekawie. W pewnym momencie film robi się przewidywalny. To, co zostało mi po seansie to muzyka. Saoirse Ronan jako Hanna mnie nie przekonała. Jest coś w tej dziewczynie, co mnie irytuje. Jedynie Cate Blanchett była wyrazista.
Ocena: 5/10

Burleska (2010)

Historia dziewczyny z małego miasta, która robi karierę, nie jako aktorka, nie jako piosenkarka, ale jako tancerka w nocnym klubie. I za to jakim. Wszystko jest kolorowe i świecące. Nie ma miejsca na brzydotę i nudę. Nie jest to film z najwyższej półki, ale dobrze się go ogląda. Cher mimo wieku (i operacji plastycznych) zachwyca. Stanley Tucci jak zwykle jest dobrym przyjacielem, a Christina Aguilera chwali się swoim głosem (bo grać to raczej nie potrafi).
Ocena: 6/10

Chalet Girl (2011) 

Na ten film trafiłam przeglądając filmografię Billa Nighy. Brytyjska komedia dla młodzieży o dziewczynie z niższych sfer, która zamiast korzystać z życia i realizować swoje marzenia, pomaga ojcu utrzymać dom. Wszystko zmienia się, gdy dostaje propozycję pracy w ekskluzywnym kurorcie w Alpach. Oczywiście będzie wiele komicznych sytuacji, wiele wpadek i (nie)spodziewana miłość. W sumie ten film nie wyróżnia się niczym szczególnym, ma jednak niezłą ścieżkę dźwiękową.
Ocena: 6/10

12 komentarzy:

  1. Żadnego z tych filmów nie widziałem, ale chętnie bym obejrzał dwa pierwsze - pierwszy dla Charlize Theron, drugi dla Natalie Portman ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obydwa polecam, bo to całkiem dobre kino :)

      Usuń
  2. Thora na pewno obejrzę, Young Adult też mam w planach, bo zrobili go autorzy Juno. I Chalet Girl - kiedyś być może, bo polubiłam Felicity Jones. Była też kiedyś na mojej liście Hanna, ale zbiera same średnie recenzje, więc już nie jest mi do niego spieszno. Natomiast z tego zestawu widziałam film Burtona, ale muszę go sobie odświeżyć, bo niewiele pamiętam. Jednak polski tytuł nie wydaje mi się zły. Chyba lepszy taki niż "Zwłoki Panny Młodej" :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Hannę" możesz sobie spokojnie odpuścić. A co do tytułu filmu Gnijąca Panna Młoda Tima Burtona - moim zdaniem nie potrzebnie dodali imię reżysera. W końcu wiadomo czyj to film :)

      Usuń
  3. No widzę, że w końcu "Thor" nadrobiony;). Reszty filmów nie widziałam, ale raczej się za nie nie zabiorę:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tylko Thora nadrobiłam ;) Teraz już mogę zobaczyć The Avengers :)

      Usuń
    2. No to czekam na opinię:P Ja osobiście o wiele bardziej wolę Lokiego w "Thorze" ;)

      Usuń
    3. Zobaczymy jakie będę moje wrażenia. Na pewno coś tam napiszę :)

      Usuń
    4. też czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  4. oglądałam "Gnijącą..." i "Thora" - oba uważam za dość dobre.

    OdpowiedzUsuń
  5. chciałabym zobaczyć niektóre z tych filmów :3
    ciekawy blog, fajnie piszesz. obserwuje!

    OdpowiedzUsuń