30 czerwca 2013

"W pierścieniu ognia" Suzanne Collins

www.empik.com

"Jagody. Dociera do mnie, że w tej garści trujących owoców kryję się odpowiedź na pytanie, kim naprawdę jestem. Jeśli wyciągnęłam je, żeby uratować Peetę, bo wiedziałam, że spotkam się z potępieniem, wróciwszy bez niego, to jestem godna pogardy. Jeśli wyciągnęłam je z miłości, to znak, że jestem samolubna, ale można mi wybaczyć. Ale Jeżeli wyciągnęłam je, żeby postawić się Kapitolowi, to jestem coś warta."

Tytuł: W pierścieniu ognia
Tytuł oryginalny: Catching fire
Autor: Suzanne Collins
Tłumaczenie: Piotr Budkiewicz, Małgorzata Hesko-Kołodzińska
Wydawnictwo: Media Rodzina
Liczba stron: 359

Po raz kolejny pani Collins udowodniła mi, że potrafi zaskoczyć czytelnika i nie brak jej wyobraźni w konstruowaniu wydarzeń. Część druga jest tak samo dobra jak pierwsza.


W Igrzyskach śmierci dwójka uczestników Katniss Everdeen i Peeta Mellark udaremnia plany Kapitolu, wymuszając zwycięstwo obojga. Za to zwycięstwo bohaterowie zapłacą cenę, jakiej się nie spodziewają... W drugim tomie trylogii, W pierścieniu ognia Katniss i Peeta przygotowują się do odbycia obowiązkowego Tournee Zwycięzców, kiedy dowiadują się o fali zamieszek, do których przyczynił się ich zuchwały czyn. W tle trwają przygotowania do rocznicowych, 75. Głodowych Igrzysk, które przyniosą bardziej niż zaskakujący obrót spraw... Bo Kapitol jest zły. I Kapitol pragnie zemsty!

Źródło opisu: http://mediarodzina.pl/prod/534/W-pierscieniu-ognia

Wyczekiwany powrót do domu i spokój z nim związany jest tylko chwilowy. Katniss wiedziała, że łamiąc zasady sprowadzi na siebie gniew Kapitolu. Nie podejrzewała jednak, do czego jest w stanie posunąć się władza, by ją za taki czyn ukarać. A władza w państwie totalitarnym może wszystko i nie zawaha się, by to wykorzystać.

Decyzja Katniss stała się punktem zwrotnym w walce o wolność. Ona sama nie była na to przygotowana, nie to było jej celem. Chciała przeżyć, a stała się kosogłosem, symbolem rebelii - jak sama siebie nazywa. Nadal jest bohaterką z krwi i kości. Collins w żaden sposób jej nie idealizuje. Wręcz przeciwnie, pokazuje jej strach, ból, egoistyczne zachowanie i pozwala dokonywać złych wyborów. Tak samo postępuje z innymi bohaterami, przez co są wielowymiarowi i warygodni. Ogólnie przez całą książkę przewija się mnóstwo postaci. Jednych spotyka się na chwilę, z innymi trzeba się pożegnać. Są też nowi bohaterowie, którzy, jak się domyślam, będą towarzyszyć Katniss w kolejnej części.

Nieco inny jest sposób prowadzenia narracji. Nie jest on wyważony, jak w części pierwszej. Tutaj pierwsza połowa książki - w czasie Tournee i chwilowego powrotu do domu - jest raczej powolna, skupiona bardziej na dialogach i przemyśleniach Katniss. Druga połowa to rocznicowe 75. Głodowe Igrzyska, które niespodziewanie przyśpieszają akcję i prowadzą do zaskakującego finału. Mimo tego podziału, w całej książce nie brak niespodziewanych zwrotów, które zaskakują czytelnika. Są też momenty z dużą dawką przerażenia, wzruszenia i ...śmiechu.

Tak jak w poprzedniej części, język jest prosty i klarowny. Autorka nie zamęcza czytelnika zbyt dużą ilością opisów. Mało istotne lub dobrze znane rzeczy opisuje dosłownie w trzech - czterech zadaniach, natomiast to, co jest ważne dla fabuły bardzo precyzyjnie charakteryzuje. Dzięki temu nadaje akcji płynności.

Po przeczytaniu pierwszej części długo zbierałam się w sobie, by sięgnąć po kolejny tom trylogii. Teraz jednak o wiele szybciej zabiorę się za lekturę części trzeciej. Bo kiedy ściany Kapitolu zaczynają się chwiać, a sprzymierzeńcy rebelii są bardzo blisko władzy, czytelnik musi wiedzieć, co będzie dalej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz