24 września 2013

Z serii do czytania - Pan X

Witaj, Drogi Czytelniku. Jeśli jesteś tu po raz pierwszy, proszę Cię byś najpierw zajrzał tutaj. W końcu lepiej czyta się od początku ;) A jeśli znasz już pierwszy tekst, to zapraszam dalej.

Pan X od kilku dni twierdzi, że umiera. Oczywiście, to tylko przeziębienie, ale z jego perspektywy świat się wali. Wybrał najbardziej przytulny hotel i zamknął się w apartamencie z widokiem na całe miasto. Tak więc zostawimy go dziś w spokoju i udamy się w podróż po trzech miastach, dość ważnych dla Pana X. Pewnie zastanawiasz się jakie musimy pokonać odległości. Moja charakterystyka jest bardzo ogólna, więc to zależy wyłącznie od Twojej wyobraźni. Uwzględnij tylko jedną rzecz - w każdy mieście ludzie mówią w innych języku, a Pan X nauczył się sześciu.


Naszą podróż zaczniemy wielkiego miasta, gdzie Pan X zrobił najwięcej interesów w swoim życiu, i dzięki niechęci do samochodów to miasto zna bardzo dobrze.

18 września 2013

"Nie ma żadnego MY! Nigdy nie było NAS! Na dodatek beze mnie nie mówiłbyś nawet JA!"

Z okazji tego, że dzisiejsza data informuje cały świat, że jestem znów o rok starsza, postanowiłam napisać o animacji, którą będę oglądać bez względu na wiek. Temat postu nijak ma się do treści, ale to jeden z moich ulubionych cytatów z ukochanej Epoki Lodowcowej.
To jedyna bajka nie z dzieciństwa, którą lubię i mogę oglądać na okrągło. Z kilku powodów.


1. Bohaterów, którzy tworzą najbardziej pogięte stado na ziemi. 



2. Fabuły, która z każdą kolejną częścią jest inna i równie śmieszna. W tym wypadku nie przeszkadza mi ilość - mogą zrobić 10 części, ja i tak wszystkie obejrzę.


3. Sid - najzabawniejsza postać i najbardziej lubiana. Genialnie zdubbingowana.


4. Cały dubbing - jeden z lepszych, jakie słyszałam.



5. Wiewiór i jego miłość do żołędzia. Bez niego nie byłoby epoki, odwilży, dinozaurów i rozpadu kontynentów. Postać najważniejsza. 



P.S. Ja chcę na urodziny takie buty!
 Jak szaleć, to szaleć :D


Dziś mniej tekstu, a więcej obrazków z powodu braku czasu. Postaram się następnym razem :)

Źródło zdjęć: pomocna ręka wujka Google.

15 września 2013

W kilku słowach...



Rowena jest dziennikarką śledczą, która wyciąga na światło dzienne brudy osób znanych i bogatych. Pewnego dnia jej przyjaciółka z dzieciństwa prosi ją o pomoc w pogrążeniu prezesa pewnej agencji reklamowej, który ją uwiódł i zostawił. Pewnego dnia dziewczyna znika i zostaje znaleziona martwa. Rowena postanawia zbadać całą sprawę, zatrudniając się jako sekretarka w firmie Harrisona Hilla.
Sama fabuła nie wyróżnia się niczym specjalnym, thriller jakich wiele. Sieć kłamstw, strzeżone tajemnice i seksualne podteksty prowadzą trochę monotonną akcję. Gdzieś w połowie pojawia się w głowie przewidywalne zakończenie, więc ogląda się bez emocji i nagle bum, niespodzianka. Końcówka jest naprawdę zaskakująca, dlatego warto obejrzeć całość. Poza tym film ma świetne zdjęcia. Co do aktorstwa, to nieźle wypadli Halle Berry i Giovanni Ribisi. Nie podobał mi się za to Bruce Willis - miał ciągle jedną minę, więc niech lepiej ratuje świat niż gra playboya.
Ocena: 6/10


October Baby (2011)


Hanna jest samotnikiem. Nigdy nie czuła się dobrze w swoje skórze i ma coraz mniej chęci do życia. Kiedy jej zdrowie się pogarsza, rodzice wyznają jej prawdę. Okazuje się, że wszystkie problemy zdrowotne są wynikiem tego, że Hanna przeżyła nieudaną aborcję. Potem została adoptowana przez parę, która nie może mieć dzieci. To wszystko sprawia, że dziewczyna postanawia wyruszyć w podróż wraz ze znajomymi, by dowiedzieć się, co się stało z jej biologiczną matką.
Film jest oparty na faktach, jednak oglądając ciężko to odczuć. Czytałam historię Gianny Jessen, na której się wzorowano i dała mi do myślenia. A film niestety nie. Jest bardzo mocno uproszczony i przewidywalny. Niby porusza ważne sprawy związane z życiem, wiarą i przekonaniami, ale sposób w jaki to pokazuje do mnie nie trafia. Dodatkowo są dziury w fabule i wiele irytujących postaci. Twórcy wybrali wiele oklepanych rozwiązań, jakie można zobaczyć w innych tego typu filmach. Jeśli chcieli trafić do młodej widowni i skłonić ją do myślenia, to powinni się bardziej postarać. A tak mamy w pamięci źle zrobiony film z całkiem przyjemną ścieżką dźwiękową.
Ocena: 4/10


Zostań (2005)


Henry przeżył wypadek samochodowy. Ma z tego powodu wyrzuty sumienia, bo pozostali pasażerowie zginęli. Zostaje wysłany na leczenie psychiatryczne. Pewnego dnia, gdy pojawia się na umówionej wizycie zamiast swojego lekarza zastaje doktora Sama Fostera. On stara się pomóc, ale chłopak niespodziewanie oświadcza mu, że w najbliższą sobotę o północy, w dniu swoich urodzin popełni samobójstwo. Od tej chwili zaczyna się wyścig doktora z czasem. Musi dowiedzieć się co jest przyczyną decyzji Henry'ego i jak temu zapobiec.
Przez cały seans zastanawiałam się, o co w tym filmie chodzi. Przychodziło mi do głowy wiele pomysłów, jednak żaden  się nie sprawdził. Nawet samo zakończenie początkowo nic mi nie mówiło. Wszystko wyjaśniło się, gdy przeczytałam kilka opinii. Wychodzi na to, że nie jestem fanką filmów opartych na motywie snu czy halucynacji, które budują cały film po to, by na końcu rozwiązać wszystko jedną sceną.
Ocena: 5/10

Źródło zdjęć: Filmweb.pl

1 września 2013

Z serii do czytania - Pan X

Dzisiaj Drogi Czytelniku chciałabym Cię zabrać na mały spacer. Nie będziemy jednak rozmawiać o filmach i książkach w parku. Przechodząc przez labirynt miejskich budynków, odwiedzając mniej lub bardziej szykowne restauracje, biura prezesów, pralnie i hotele, przyjrzymy się Panu X.

Wygląd  bohatera zostawiam Twojej wyobraźni...

Nie będzie to jednak jeden dzień z życia człowieka, którego śledzimy. Będzie to dosłownie kilka chwil z całego dnia, ale od momentu kiedy się na niego natkniemy. W tym czasie nie zobaczysz jego twarzy, nie usłyszysz jego głosu i nie poznasz jego imienia. Będziesz widzieć tylko jego plecy, więc całą resztę musisz sobie wyobrazić. Żeby Ci było łatwiej, wybierz sobie spośród mijających nas osób jedną męską twarz. To będzie Twój własny obraz Pana X. Resztę opowiem Ci ja.