24 czerwca 2014

Everyone has an angel...

Sucker Punch (2011)



Everyone has an Angel. A Guardian who watches over us. We can't know what form they'll take. One day, old man. Next day, little girl. But don't let appearances fool you, they can be as fierce as any dragon. Yet they're not here to fight our battles, but to whisper from our heart. Reminding that it's us. Its everyone of us who holds power over the world we create. You can deny angels exist. Convince ourselves they can't be real. But they show up anyway, at strange places and at strange times. They can speak through any character we can imagine. They'll shout through demons if they have to. Daring us, challenging us to fight.

Na Sucker Punch wylano swego czasu kilkanaście wiader pomyj. Liczba negatywnych komentarzy i ocen była (i do tej pory jest) tak duża, że postanowiłam sprawdzić, o co tyle hałasu. Po obejrzeniu przeczytałam kilkanaście recenzji oraz opinie na forach i doszłam do wniosku, że wiele osób chyba nie zrozumiało, o co w filmie chodzi.


W moich poniższych rozważaniach zapewne pojawią się spoilery. Więc jeśli ktoś z Was nie oglądał wcześniej filmu, to czyta ten tekst na własną odpowiedzialność ;)






Zacznijmy od tego, że reżyser filmu - Zack Snyder - jest twórcą filmów głównie widowiskowych. Nie widziałam wszystkich jego dzieł, ale patrząc na jego filmografię nie trudno zgadnąć, że filmy z akcją to jego działka. I nagle pojawia się w jego dorobku Sucker Punch. Film, który według jego fanów nie powinien powstać. Zapowiedź sugerowała niezły film akcji, z ponętnymi bohaterkami i ciekawą fabułą. Jednak po seansie większość była zawiedziona, bo nikt nie znalazł w nim fabuły, nikt nie wie o co w tym filmie chodziło, w ogóle dlaczego Snyder zrobił coś bez sensu... itp, itp. Nikt jednak nie zadał sobie trudu, żeby spojrzeć na ten film z zupełnie innej strony. Że to nie jest typowy film akcji, że reżyser postawił akcenty w zupełnie innych miejscach niż do tej pory. Że to tego filmu potrzebna jest interpretacja, bo opowiedziana historia nie jest oczywista. 

Świetne teledyskowe intro (które mogliście/możecie zobaczyć powyżej) wprowadza w historię. Po śmierci matki i siostry, Babydoll zostaje umieszczona wbrew swoje woli w zakładzie psychiatrycznym. Zachłanny ojczym nie zamierza jednak na tym poprzestać. Załatwia jeszcze potajemnie lobotomię, by mieć pewność że nic nie stanie mu na przeszkodzie dobrania się do majątku zmarłej żony. Poturbowana emocjonalnie dziewczyna nie zamierza się stawiać. Widać jak na dłoni, że nie chce się już męczyć, skoro jest na przegranej pozycji. Jednak zanim zostanie poddana zabiegowi, zbierze siły by walczyć o wolność. Ale nie swoją. I właśnie tę walkę pokaże w wykreowanym przez siebie świecie...


Sing me to sleep
And then leave me alone
Don't try to wake me in the morning
'Cause I will be gone
Don't feel bad for me
I want you to know
Deep in the cell of my heart
I will feel so glad to go

Emily Browning - Asleep 
(utwór ze ścieżki dźwiękowej)

Tak moim zdaniem powinien wyglądać opis tego filmu. Większość opisów sugeruje, że Babydoll opracowuje plan ucieczki wraz z czterema koleżankami. I kiedy zaczynamy oglądać film, coś zaczyna zgrzytać, bo fabuła zmierza w kompletnie innym kierunku (i już wtedy padają podejrzenia o brak owej fabuły). Pamiętacie scenę, kiedy Babydoll zostaje zaprowadzona do sali, którą nazywa się "teatrem"? Kamera skupia się na jej twarzy i możemy się zorientować, że z jednej strony słucha o czym rozmawia pielęgniarz Blue z ojczymem (lobotomia), a z drugiej przygląda się dziewczynie siedzącej na łóżku po drugiej stronie pomieszczenia - Sweet Pea. Zauważyliście wzrokową nić porozumienia między dziewczynami? Moim zdaniem tutaj Babydoll podjęła decyzję o swoich działaniach - komu może pomóc. Zanim jednak trafimy do alternatywnego świata, wymyślonego przez Babydoll, mamy krótki skrót tego, co się działo przed zabiegiem - to co robiła i zauważyła bohaterka. Na tej podstawie wymyśliła świat.  


W alternatywnej rzeczywistości Babydoll jest sierotą i trafia do domu publicznego. Za kilka dni ma przyjść po nią jeden z najlepszych klientów - Ostry Gracz. Dziewczyna zamierza do tego czasu uciec. Pomagają jej w tym: Rocket, Blondie, Amber i Sweet Pea. Ta ostatnia jest najbardziej przeciwna, ale jednocześnie najważniejsza. Dziewczyny muszą zdobyć cztery przedmioty: mapę, klucz, ogień i nóż. W jaki sposób? Poprzez odwrócenie uwagi. Babydoll tańczy, hipnotyzując przy tym innych, a w tym czasie jedna z dziewczyn kradnie to, co jest potrzebne. Jednak nie oglądamy tańca głównej bohaterki. Zamiast tego jesteśmy na polu bitwy, gdzie dziewczyny wykonują kaskaderskie wyczyny i ubijają fantazyjnych wrogów. Oczywiście nawet w wyobraźni nic nie dzieje się zgodnie z planem.

Najciekawsza jest końcówka. Alternatywna rzeczywistość kończy wraz z ucieczką. Potem zostaje wykonana lobotomia. W tych kilku ostatnich minutach filmu widzimy, że to co pokazała Babydoll, było w dużym stopniu zakotwiczone w rzeczywistości i wydarzyło się podczas jej pobytu. Ona tylko to ubarwiła. Na końcu też okazuje się, czym zajmował się główny pielęgniarz - Blue Jones. Babydoll wymyśliła dom publiczny - teraz wiadomo dlaczego. Jest tu wiele elementów do dyskusji, bo zakończenie nie daje jednoznacznej odpowiedzi. Ostatnie spojrzenie na twarz Babydoll i pokazanie Sweet Pea - czy to jest wyobrażenie pierwszej czy rzeczywistość drugiej? 

Zastanawiam się, co w tym filmie jest niezrozumiałego. Gdzie są te wielkie dziury w fabule, o których rozpisuje się pół internetu? Widziałam ten film dwa razy i ani razu nie miałam wrażenia, że coś mi za bardzo zgrzyta. Oczywiście są potknięcia i gdzieś fabuła się rozmywa, ale wobec całości nie jest aż tak istotne. Są dwie rzeczy, które mnie zdziwiły. Pierwsza: dziewczyny kradną mapę z pokoju Blue (a raczej robią kopię). A kiedy on potem wchodzi to od razu wie, że coś jest nie tak. Dziwne, bo mapa nie wyglądała jakby ktoś ją zdejmował. Blue od razu podchodzi i sprawdza pineski, które są źle przyczepione. Bez sensu. Bez sensu jest też to, że dziewczyny przeczepiły pinezki w innym miejscu robiąc koleją dziurę. Ale może reżyser-scenarzysta szukał jakiejś błahostki, która zmieni kierunek fabuły? Nie wiem. Druga sprawa to zachowanie Blondie. W pewnym momencie ta postać się załamuje, choć wcześniej była jedną z odważnych, i idzie się wypłakać do Dr Gorski. Nie miała wcześniej żadnej sceny, która by to jakoś uwiarygodniła. Poza tym podczas rozmowy pojawia się Blue, tak by siedział w każdej szczelinie budynku. I już wie co się dzieje. Mój mózg tego akurat nie potrafi przyjąć do wiadomości.


Podsumowując moje chaotyczne rozważania. Sucker Punch nie jest filmem złym. To raczej nie jest film dla każdego. Oś fabularna jest prosta, ale pozostaje elementy zostały tak skomponowane, że ich rozumienie zależy od widza. Przy tym filmie trzeba pomyśleć, a nie tylko patrzeć na rozwój wypadków. Sceny akcji są dodatkiem, a nie punktem wyjścia. Ja przedstawiłam swoją interpretację. Zapewne jedną z mniej skompilowanych. Jednak przy dyskusji w gronie sympatyków, można znaleźć jeszcze więcej elementów. 

"And finally this question, the mystery of who's story it will be. Of who draws the curtain. Who is it that chooses our steps in the dance? Who drives us mad? Lashes us with whips and crowns us with victory when we survive the impossible? Who is it, that does all of these things? Who honors those we love for the very life we live? Who sends monsters to kill us, and at the same time sings that we will never die? Who teaches us what's real and how to laugh at lies? Who decides why we live and what we'll die to defend? Who chains us? And Who holds the key that can set us free... It's You. You have all the weapons you need. Now Fight!"  

Końcowy monolog Sweet Pea. 
To nie jest zakończenie historii. 
To zwrot do widza. 
Bo to od niego zależy jak potoczy się historia. 
Jednak niektórzy na to nie wpadli. 

10 komentarzy:

  1. Bardzo ciekawa recenzja. I interpretacja. Film mam na celowniku od dłuższego czasu, właściwie odkąd zaczęło się mówić o tym, że powstaje. Potem jednak pojawiły się te słabe opinie o których piszesz i stwierdziłam, że może wobec tego nie warto go oglądać. Ale teraz jednak zachęciłaś mnie, żeby wrócić do tego pomysłu. Nawet wydaje mi się, że może mi się ten film spodobać, bo cenię sobie filmy, w których interpretację pozostawia się widzowi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Pierwszy raz coś takiego piszę i już widzę masę niedoskonałości ;) Mnie do obejrzenia skłoniły właśnie te złe opinie. Ciężko mi stwierdzić czy Tobie ten film się spodoba. Ciężko go określić, więc i Twoja interpretacja może mieć inny punkt odniesienia. Warto jednak sprawdzić. Daj znać, jak będziesz po seansie.

      Usuń
  2. Snyder ma u mnie fory za świetnych "Watchmenów". Co do filmu, właściwie przekonałaś mnie do jego obejrzenia, w końcu ilu ludzi tyle też zdań;).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem, jakie Ty wysnujesz wnioski, po obejrzeniu - negatywne czy pozytywne :)
      Ten film ciężko określić i każde zdanie jest ciekawe. A :Watchmen muszę teraz ja nadrobić.

      Usuń
  3. świetna recenzja :) widziałam ten film kilka lat temu, przypadkowo i byłam zachwycona, mimo że nie przepadam za filmami fantasy Sucker Punch jest 'charyzmatyczne' i pozostaje we łbie na dłużej :)
    swoją recenzję pisałam na świeżo po filmie, ale czytając ją teraz nic bym nie zmieniała. no może ewentualnie coś jeszcze dopisała :P http://blacqueem.blogspot.de/2011/04/fantastyczny-szpital-psychiatryczny.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło wiedzieć, że nie tylko mi się ten film podobał :) Ciekawa interpretacja, choć trochę drastyczna :P

      Usuń
    2. biby wszyscy oglądamy ten sam film, ale tak naprawdę każdy widzi w nim co innego :)

      Usuń
    3. Dokładnie :) A wspólne oglądanie nasunęłoby jeszcze inne wnioski, zwłaszcza jak się komentuje w czasie seansu.

      Usuń
  4. Intrygująca interpretacja! Po takim opisie aż mam ochotę obejrzeć ten film, wcześniej widziałam tylko te opinie mówiące, że to wyjątkowo nieudany film akcji, co, rzecz jasna, nie zachęciło mnie do seansu. ;) Ale teraz po lekturze twojego tekstu (bardzo dobrego!) i tego końcowego monologu (niejasnego - zapewne ze względu na to, że nie znam całości, ale i tak wzbudzającego ciekawość) jestem zaintrygowaną tą historią.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Zachęcam do obejrzenia. Nawet jeśli film Ci się nie spodoba, to ciekawa jestem jaka będzie Twoja interpretacja :)

      Usuń