2 września 2014

W kilku słowach...



O tym filmie czytałam same złe recenzje, a najczęściej powtarzający się w nich argument: kiepska ekranizacja książki Janet Evanovich. Nie znam książek Evanovich i pewnie w najbliższej przyszłości po nie sięgnę, ale film postanowiłam obejrzeć. Głównym powodem była Katherine Heigl. Może to zabrzmi dziwnie, ale lubię ten jeden typ dziewczyny z sąsiedztwa, który prezentuje w każdej produkcji. Filmy z jej udziałem może i nie są najwyższych lotów, ale doskonale sprawdzają się, gdy potrzebna jest rozrywka po ciężkim tygodniu pracy. Tym razem zagrała spłukaną kobietę, która musi jak najszybciej znaleźć zajęcie i kasę. Zostaje więc łowcą głów... w świetnych ciuchach.
Ocena: 6/10




Film o rodzinie pisarzy. A dokładniej o miłości w rodzinie pisarzy. Piękny wizualnie, życiowy, bardzo klimatyczny. I świetnie zagrany. Jennifer Connelly, Greg Kinnear, Logan Lerman i Lily Collins razem doskonale wypadają. Jeśli lubicie spokojne filmy na długi jesienny wieczór, to koniecznie go zobaczcie. I niech was nie zniechęci idiotyczny polski tytuł: "Bez miłości ani rusz".
Ocena: 7/10


Ida (2013)


Idę obejrzałam, bo wszyscy o niej mówili, wszyscy zachwalali. I to chyba nie był dobry moment, bo w takich sytuacjach nie skupiam się na historii, ale na opiniach. Więc oglądając ten film chodziła mi po głowie myśl - gdzie jest to arcydzieło? Dla mnie to tylko dobry film. Kameralny, wyciszony, z bardzo dobrym aktorstwem. Zwykli ludzie, mający w swoim życiu wiele poplątanych sytuacji, szukają prawdy. To fascynująca tematyka. Po seansie wiele pytań kłębiło mi się w głowie, ale nie miałam ochoty szukać na nie odpowiedzi. Po prostu w złym czasie obejrzałam ten film. Powinnam poczekać, aż ucichnie medialny szum.
Ocena: 7/10





To był wyjątkowo miły seans. Bardzo subletna opowieść o zderzeniu młodzieńczych idealów z dorosłością. Czas nie zawsze jest sprzymierzeńcem człowieka, ale trzeba nauczyć się go akceptować. To właśnie wyniosłam z tego filmu. Świetna Elizabeth Olsen i bardzo dobry epizod Zaca Efrona. Jednak mimo pozytywnego odczucia, raczej do tego filmu nie wrócę.
Ocena: 6/10




Trzech kumpli postanawia zostać singlami, bo kobiety w pewnym momecie związku chcą czegoś więcej niż seksu i dobrej zabawy. Wspólny pakt nie trwa jednak długo, bo w polu widzenia pojawiają się wymarzone kobiety. Prosta i łatwa do przewidzenia fabuła, głupkowate żarty i ciągłe gadanie o seksie. Zaśmiałam się jakieś trzy razy. Żaden aktor mnie do siebie nie przekonał, a Imogen Poots wygląda w tym filmie strasznie. Nigdy więcej tego typu komedii.
Ocena: 4/10

5 komentarzy:

  1. "Stuck in Love" bardzo fajne :) Tak na deser w sumie zaskoczyło mnie zakończenie (chodzi o wątek starszych;). Kolejna taka opinia o "Ten niezręczny moment". A wydawało mi się, że będzie to przyjemna komedia, nawet miałam się wybrać na to do kina, dobrze, że nie poszłam :O

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też zaskoczyła końcówka "Stuck in Love" :) I bardzo dobrze, że nie wybrałaś do kina na "Ten niezręczny moment" - to byłoby wyrzucenie kasy w błoto :)

      Usuń
  2. Przypominasz mi, że muszę wreszcie sięgnąć po "Idę". Intryguje mnie ten film. "Stuck In Love" brzmi również całkiem zachęcająco, zresztą bardzo lubię Grega Kinneara. Chyba wiem już, co niedługo obejrzę ;)

    Serdecznie zachęcam do wzięcia udziału w konkursie, który organizuję na moim blogu. Do wygrania: "The Story of Film - Odyseja Filmowa".
    http://refleksjefilmowo-ksiazkowe.blogspot.com/2014/08/konkurs-do-wygrania-story-of-film.html

    OdpowiedzUsuń
  3. "Stuck in love" i dla mnie brzmi ciekawie, zaznaczam do obejrzenia. Z "Idą" też miałam tak, że doszukiwałam się arcydzieła, zawsze tak mam w przypadku takich filmów. Na szczęście się nie rozczarowałam, choć też nie uważam jej za film wielce wybitny. Ale bardzo dobry na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam "Stuck in love", to jeden z tych filmów które mogę oglądać kilka razy i nadal mi się nie znudzą. "Sztuki wyzwolone" bardzo mi się podobały, za to "Ten niezręczny moment" wymęczyłam w wielkich bólach do końca. I zgadzam się, że Poots wyglądała w tym filmie okropnie z tym sianem na głowie i nadmiarem czarnej kredki do oczu, a przecież to jest taka ładna aktorka! Ech...
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń