30 września 2015

Filmowa powtórka #1

Spisanie listy filmów, do których lubię wracać okazało się zadaniem dość trudnym :) Zamiast planowanych pięciu tytułów - wytypowałam ponad trzydzieści. Żeby sobie sprawę uprościć, zrobiłam dwie listy.

Lista pierwsza zawiera tytuły, do których co jakiś czas wracam. Nie są to filmy ulubione i ukochane, gdzie wykrzykuję same "ochy i achy". Są to raczej pozycje, którymi umilam czas, gdy nie mam ochoty szukać nowego tytułu, a obejrzeć coś muszę. Na przykład, gdy:
- mam stertę prasowania i wywijanie żelazkiem jest za bardzo monotonne;
- muszę spędzić dłuższy czas w kuchni na gotowaniu, a na horyzoncie nie ma pomocnika;
- jestem zmęczona po całym dniu i chcę się odstresować, nie zagłębiając się w nową treść;
- znajduję wśród znajomych kogoś, kto jakiegoś filmu nie wdział - cudowna okazja do powtórki;

Nie są to filmy wybitne, nie wszystkie były dobrze przyjęte i wysoko oceniane.
Kierowałam się tu głównie moim gustem gatunkowym i sympatią do bohaterów.








3. Matylda (1996)









6. Nigdy więcej (2002)






8. Partner (1996)



9. Niania (2005)



10. Miss Agent (2000)



Tyle na dziś z moich przemyśleń.
A Wy Drodzy Czytelnicy, macie takie filmy, do których lubicie wracać? I w jaki sytuacjach lub z jakich powodów?  Podzielcie się tytułami, może będę miała coś do nadrobienia. Choć na pewno będę miała coś do nadrobienia ;)

Do następnego. K.


24 września 2015

Książkowy stosik


Kupowanie książek do dylemat, którego nie potrafię ominąć. Fantastycznych tytułów jest setki tysięcy, a tysięcy na koncie bankowym znacznie mniej niż bym chciała. Wszystkiego mieć nie mogę (chyba lepiej brzmi: jeszcze nie mogę :P), ale mimo to staram się co jakiś czas wybierać tytuły, które chcę mieć na półce. W decyzji pomaga mi fakt, że pracuję z książkami, więc nabywam je po cenach niższych niż katalogowe. 

Wybór jest o tyle ciężki, bo muszę sama siebie przekonać że książka, którą kupuję jest warta wydanych pieniędzy i że do niej nie raz wrócę. Miałam już w kilkanaście wpadek w tej kwestii, dlatego też zaostrzyłam własne kryteria wyboru i zawsze przeprowadzam opiniotwórcze śledztwo.

Ostatnio na mojej półce wylądowały:




1. Miniaturzystka Jessie Burton
Książka ma same dobre recenzje, polecano mi ją kilka razy, więc musiałam się skusić.

2. Fangirl Rainbow Rowell
Eleonora i Park bardzo mi się podobała, więc ciekawi mnie pierwsza książka autorki.

3. Pierwszych Piętnaście Żywotów Harry'ego Augusta Claire North
Niespodziewany zakup na Warszawskich Targach Książki. Początek wydaje się obiecujący.

4. Marsjanin Andy Weir
Już przeczytałam. Fantastyczna książka, aż się obawiam pisać recenzję.

5. Skandale Złotej Ery Hollywood Anne Helen Petersen
Po prostu uwielbiam takie historie.

6. Listy Niezapomniane Usher Shaun
Zaintrygowało mnie oryginalne wydanie, które jest dwa razy większe niż polskie. Przejrzałam kilka razy - cudowna książka. Prezent dla bibliofila jak znalazł.

7. Fotografia z duszą. 44 ćwiczenia zgłębiające życie, piękno i autoekspresję Alessandra Cave
Hobby rodzinne zobowiązuje ;) Lubię robić zdjęcia, ale chciałam rozszerzyć swoją wiedzę o fotografii. Przeglądałam wiele książek z tej tematyki i dopiero ta do mnie trafiła.

8. Academy Awards®: The Complete Unofficial History Revised and Up-To-Date Gail Kinn, Jim Piazza 
Od dłuższego czasu szukałam ciekawej historii o Oscarach, na zasadzie przewodnika po wygranych. I w końcu znalazłam. Książka regularnie aktualizowana od wielu lat. Na szczęście trafiłam na najnowsze wydanie. 

Wczoraj dotarły do mnie jeszcze dwie kolejne książki. Ale zostawię je na kolejny stosik :)

Do następnego.

14 września 2015

O wszystkim i o niczym, bo trzeba jakimś tekstem wrócić do pisania bloga



Rzucić pisanie bloga jest bardzo łatwo. Masz w połowie napisany tekst, ale brak ci czasu na jego dokończenie i dopracowanie. A kiedy w końcu go dokończysz, to odkładasz dopracowanie bo coś innego zaprząta ci głowię. Kiedy w końcu go dopracujesz, odkładasz publikację. I tak w kółko. 

Kiedy sięgam pamięcią trzy miesiące wstecz, widzę mnóstwo kulturalnych planów, których nie zrealizowałam. Codzienne życie tak mi dało w kość, że nie miałam nawet ochoty skupić się na czymś bardziej pozytywnym. Logowałam się kilkadziesiąt razy, próbowałam coś pisać, ale żadna z tych prób się nie powiodła. Więc zrezygnowałam. Myślałam, że będzie to trwać chwilę, ale wyszło inaczej. Musiałam coś z tym zrobić... Powoli wygramoliłam się z tego impasu i wracam do pisania. Już na samą myśl się uśmiecham :)

Spisałam sobie wszystkie kulturalne ścieżki, którymi ostatnio chodziłam. Wyciągnęłam z zakamarków tematy, o których chciałam napisać. Zrobiłam korektę moich zapisków, by kontynuować pisanie książki. Znalazłam Pana X, więc mogę dalej opowiadać historię jego życia.

Kupiłam kilkanaście książek, przewertowałam domową bibliotekę, Zrobiłam filmowe listy, wypunktowałam filmografie do nadrobienia. 

Oglądałam koreańską dramę i sprezentowałam sobie książkę o fotografii, 

I o tym wszystkim tu napiszę - bardziej sensownie:)
Ale jeszcze dwa słowa o...
------------------------------------------------------------------------

Photo by me 
... wakacjach. Po raz pierwszy od dłuższego czasu udało mi się pojechać na urlop. Byłam nad polskim morzem, którego nie widziałam jakieś siedem-osiem lat. Było fanatycznie, pomimo mało słonecznej pogody. Po raz pierwszy dotarłam na Hel i zwiedziłam Gdańsk i Sopot. I przypomniałam sobie jak jeździ się pociągami po dziesięć godzin. Jeśli kiedykolwiek rzucę stolicę, to już wiem w jakim miejscu będę się chciała zatrzymać :)

I na koniec małe pytanie: szukaliście kiedyś domowego kota na strzeżonej budowie o dwunastej w nocy? Ja tak. Mój kot jest zdolny do wszystkiego - może kiedyś Wam o tym opowiem :)

Do następnego.
K.