14 września 2015

O wszystkim i o niczym, bo trzeba jakimś tekstem wrócić do pisania bloga



Rzucić pisanie bloga jest bardzo łatwo. Masz w połowie napisany tekst, ale brak ci czasu na jego dokończenie i dopracowanie. A kiedy w końcu go dokończysz, to odkładasz dopracowanie bo coś innego zaprząta ci głowię. Kiedy w końcu go dopracujesz, odkładasz publikację. I tak w kółko. 

Kiedy sięgam pamięcią trzy miesiące wstecz, widzę mnóstwo kulturalnych planów, których nie zrealizowałam. Codzienne życie tak mi dało w kość, że nie miałam nawet ochoty skupić się na czymś bardziej pozytywnym. Logowałam się kilkadziesiąt razy, próbowałam coś pisać, ale żadna z tych prób się nie powiodła. Więc zrezygnowałam. Myślałam, że będzie to trwać chwilę, ale wyszło inaczej. Musiałam coś z tym zrobić... Powoli wygramoliłam się z tego impasu i wracam do pisania. Już na samą myśl się uśmiecham :)

Spisałam sobie wszystkie kulturalne ścieżki, którymi ostatnio chodziłam. Wyciągnęłam z zakamarków tematy, o których chciałam napisać. Zrobiłam korektę moich zapisków, by kontynuować pisanie książki. Znalazłam Pana X, więc mogę dalej opowiadać historię jego życia.

Kupiłam kilkanaście książek, przewertowałam domową bibliotekę, Zrobiłam filmowe listy, wypunktowałam filmografie do nadrobienia. 

Oglądałam koreańską dramę i sprezentowałam sobie książkę o fotografii, 

I o tym wszystkim tu napiszę - bardziej sensownie:)
Ale jeszcze dwa słowa o...
------------------------------------------------------------------------

Photo by me 
... wakacjach. Po raz pierwszy od dłuższego czasu udało mi się pojechać na urlop. Byłam nad polskim morzem, którego nie widziałam jakieś siedem-osiem lat. Było fanatycznie, pomimo mało słonecznej pogody. Po raz pierwszy dotarłam na Hel i zwiedziłam Gdańsk i Sopot. I przypomniałam sobie jak jeździ się pociągami po dziesięć godzin. Jeśli kiedykolwiek rzucę stolicę, to już wiem w jakim miejscu będę się chciała zatrzymać :)

I na koniec małe pytanie: szukaliście kiedyś domowego kota na strzeżonej budowie o dwunastej w nocy? Ja tak. Mój kot jest zdolny do wszystkiego - może kiedyś Wam o tym opowiem :)

Do następnego.
K.

1 komentarz:

  1. Chyba rozumiem Twój stan - ja też miałam odpoczynek od blogowania, wprawdzie czasem zmuszałam się do czytania i publikacji, ale to nie było to... Jeżeli znowu poczułaś "pociąg" do swojego miejsca w blogosferze, to już jest dobrze;). Czekam zatem na Twoje wpisy:)

    OdpowiedzUsuń