12 sierpnia 2013

Efekty bujnej wyobraźni

Horror to chyba jedyny gatunek filmowy, po który nie sięgam. Nie bardzo rozumiem zachwyt nad tego typu produkcjami. Nie lubię się bać i nie chcę patrzeć na wszystkie wymyślane okropności, które potem pewnie i tak nawiedziłyby mnie w snach. To głównie przez moją bujną wyobraźnię i zbyt wczesne zatknięcie się z niektórymi filmami, nieprzeznaczonymi dla moich oczu.

Przyjaciel wesołego diabła - film nakręcono na podstawie książki dla dzieci, napisanej przez Kornela Makuszyńskiego. Historia przyjaźni głównego bohatera Janka z młodym diabłem, nie jest czymś okropnym, ma wiele pozytywnych recenzji, dzieciaki. Ale co innego wyobrazić sobie takiego bohatera, a co innego zobaczyć jego filmową wersję. A ta, muszę przyznać, jest przerażająca. Spójrzcie sami.

Piszczałka - nie patrz mu w oczy...
Jego twarz śniła mi się po nocach wiele lat. Jest taka scena, gdy Piszczałka zagląda przez okno w nocy, w czasie burzy. Jego gęba jest rozświetlona przez błyskawicę i wygląda upiornie. Z tego, co czytałam, to wiele dzieciaków to przerażało. Do dziś nie wiem, dlaczego stworzono coś takiego dla młodszej widowni. Gdyby to się wydarzyło współcześnie, to by z tego wyszła afera na cały świat, jak z teletubisiami.


Buka - wszyscy mówią, że Buka była samotna i nieszczęśliwa, że jej współczuli. Ale ja, mając te 6-7 lat raczej nie myślałam w tak dorosły sposób. Dla mnie była ona usposobieniem strachu i grozy - pojawiała się, to chciałam się schować.

Buka - pięcioletnie dziecko ma jej współczuć...
Dziś mogę sobie interpretować jej zachowanie i patrzeć na nią bez gęsiej skórki. Na szczęście nie pojawiała się zbyt często, więc moja sympatia do tej bajki nie zmalała. Nie wiem tylko, dlaczego niektórzy uważają Muminki za bardzo złą propozycję dla dzieci. Prócz Buki nie było tam nic okropnego, jak pamiętam.


Laleczka Chucky - wystarczył jeden kadr, bym nie mogła spać. Jak byłam dzieckiem, tata często wypożyczał bajki na VHS. Zanim jednak bajka się rozpoczęła, nagrane były zwiastuny innych filmów. Raz zobaczyłam wszystkie te zapowiedzi. Był tam fragment z Laleczki Chucky - goniła rodzinę z wielkim, zakrwaionym nożem w ręku, który gładko przebił kilkakrotnie kuchenne drzwi.

Sadysta w ciele lalki, to podobno już klasyk...
 Widziałam tę scenę raz, w wieku sześciu lat, a mam ją w głowie do dziś. To było okropne. Bałam się sama spać. Dobrze, że potem rodzice pilnowani, bym nie oglądała zwiastunów. Na szczęście nie miałam wtedy żadnej męskiej wersji laki - od razu wylądowałaby w koszu.


Wioska przeklętych - jako nastolatka widziałam ten film w urywkach, głównie wtedy, gdy nie działo się nic strasznego. Chyba wtedy po raz pierwszy spróbowałam oswoić się z horrorem. Ale wystarczyło, że zobaczyłam maskarę, gdzie było dużo samochodów lub woźnego spadającego na własną szczotkę, bym nie mogła spać. Pamiętam, że śniło mi się intensywne czerwone światło i zerwałam się z łóżka.

Kosmici o anielskich włosach, okropne...
Wyciągnęłam te przykłady z pamięci, z racji rozmowy z kumpelą. Więc jak już mi zaprzątają głowę, to je tu zostawię. Mam nadzieję, że nic mi się dziś nie przyśni :)

Jak by się dłużej zastanowić to lista filmów, które mnie przeraziły jest jeszcze dłuższa. Nie są to tytuły tylko z dzieciństwa, bo mam za sobą jeszcze jakieś dwie próby oswajania się. Ostatecznie dałam sobie spokój. Oglądanie horrorów pozostawiam innym.

8 komentarzy:

  1. przez Bukę bałam się wchodzić na piętro po schodach jak było ciemno :P może nie którym chodzi o kreskę jaką są namalowane postacie występujące w Muminkach, ja przez jakiś czas bałam się Włóczykija, te jego oczy brr.... po panience z Klątwy do dziś boję się spoglądać w ciemne kąty za meblami :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na szczęście Klątwy nie oglądałam :D A Włóczykij był jedną z moich ulubionych postaci :)

      Usuń
  2. oglądam horrory, ale najczęściej z kimś lub za dnia, bo boję się tak jak ty:) poza tym preferuję raczej te, które straszą (duchy, zjawy, nawiedzone domy itd.) niż te przerażające, pełne okrucieństwa i "krwistych" scen (czytaj: Piła) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja te straszne omijam, bo potem każdy niezidentyfikowany odgłos w domu mnie przeraża :D A Piła? Raz widziałam przymusowo zwiastun w kinie. I nigdy więcej.

      Usuń
  3. Nie bardzo rozumiem zachwyt nad tego typu produkcjami. Nie lubię się bać i nie chcę patrzeć na wszystkie wymyślane okropności
    IMO takie nastawienie do horrorów wynika z faktu, że dla wielu osób horror=krew, szybujące jelita i jump scenki, a brak tych automatycznie klasyfikuje film do 'flaków z olejem', w najlepszym przypadku thrillera psychologicznego ;) Plus, co rusz myli się straszenie z obrzydzeniem, na siłę usiłuje się łamać granice ("Ludzka stonoga" czy 3/4 torture porn), w efekcie miast niepokoju i dyskomfortu wywołuje się niesmak. A przecież nie to jest głównym zadaniem opowieści grozy, a jak to Lovecraft ujął - dotarcie do pewnych prymitywnych lęków. Weźmy "Smętarz dla zwierzaków", który jasne, ma tę całą fantastyczno-obrzydliwą otoczkę, ale to, co przeraża najbardziej rozgrywa się na płaszczyźnie obyczajowej.

    Muminki są przerażające! :p Ale nie te rysunkowe, a kukiełkowe, pamiętam jeden odcinek z nadchodzącą zimą. Muminki chowały się po bunkrach, ginęły zwierzątka leśne, no rzeźnia, mówię Ci ;3
    Plus, animacje bywają bardziej niepokojące od horrorów +18 ;) Na ekranizacji "Koraliny" na przykład momentami siedziałam jak na szpilkach, tymczasem dzieciarnia wokół nic sobie z subtelnie budowanego napięcia i całej tej surrealistycznej otoczki nie robiła ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się, że często animacje są baaardzo niepokojące. Do "Koraliny" dorzuciłabym jeszcze "Trio z Belleville", które mnie osobiście przeraża xd

      Ja także nie przepadam za horrorami. Nie przypominam sobie, żebym w dzieciństwie bała się Buki...

      Usuń
    2. Pewnie masz rację, że większość osób źle ogląda i ocena horrory. Ja miałam akurat to "szczęście" że widziałam głównie fragmenty tych krwawych. I to mnie zniechęciło by dotrzeć do moich prymitywnych lęków ;) Choć gdzieś mi ostatnio przeszło przez myśl, by poczytać S. Kinga.

      Muminki mnie akurat mało przerażały. Wersję kukiełkową słabo pamiętam, albo rodzice nie pozwalali oglądać ;P
      Chętnie obejrzę "Koralinę". Czytałam już książkę. Podobno dzieci czasami mniej się boją i brzydzą niż dorośli. Chyba coś w tym jest..
      "Trio z Belleville"? Aż to zobaczę i podzielę się opinią :)

      Usuń
  4. Od zawsze byłam fanką horrorów, "Laleczkę Chuckie" oglądałam w wieku 8 lat:) i choć film ma już swoje lata, to do dziś jestem pod wrażeniem efektów specjalnych. Obecnie lubię horrory typu ghost story, a takie jak wspomniana "Piła" to raczej już nie na moje nerwy :) Jeśli mogę jakiś polecić to polecam koreański film "Opowieść o dwóch siostrach". To bardziej dramat z elementami horroru, nie zbyt straszny ale ciekawy ze względu na fabułę :) (A)

    OdpowiedzUsuń