5 sierpnia 2013

W kilku słowach...



Przeciętna komedia romantyczna, w której dość szybko orientujemy się jakie będzie zakończenie. Trzeba tylko przebrnąć wraz z bohaterami przez szereg mniej lub bardziej zabawnych sytuacji, ponarzekać na zły montaż oraz absurdalne pomysły scenarzystów i ostatecznie zgadnąć, kiedy nastąpi punkt kulminacyjny. Sam pomysł na klątwę związaną z pierwszym małżeństwem jest nawet ciekawy, ale wykonanie mocno oklepane. Takie filmy najlepiej oglądać w towarzystwie lub po wypiciu kilku głębszych, inaczej szybko zaczynają drażnić.


Wspaniała (2012)


Uroczy film, idealny na poprawę nastroju. To prosta historia o dziewczynie z małego miasteczka, która pragnie wyrwać się ze swojego środowiska i osiągnąć coś w swoim życiu. Udaje jej się to dzięki zdobyciu posady sekretarki i udziałowi w konkursie szybkiego pisania na maszynie. Nie jest to film, który mimo prostoty w jakiś sposób zaskoczy widza i skłoni do myślenia. Nie, to jest film z gatunku tych, które w swojej banalności potrafią raz czy dwa zabłysnąć, ale ogląda się je głównie dla samej przyjemności. We "Wspaniałej" mamy cudowne odwzorowanie lat 50. Piękna scenografia i kostiumy zachwycają, aż chciałoby się przenieść w tamte czasy. To całkowicie rekompensuje kilka dziur w fabule i lekką przewidywalność.




Za każdym razem, gdy powtarzali ten film w telewizji, oglądałam go wyrywkowo. W końcu obejrzałam w całości, bo to podobano jedna z najlepszych francuskich komedii. Pomysł na przeniesienie średniowiecznych rycerzy do współczesności jest rewelacyjny - perypetie z tym związane są powodem do śmiechu, aż boli brzuch ( scena w toalecie :D ). I dwójka głównych bohaterów jest świetnie dobrana - duet Jean Reno/Christian Clavier zgrany idealnie. Jednak akcja dzieje się tak szybko, że ciężko czasem nadążyć. Niby człowiek się śmieje i komentuje, to co zobaczył, ale musi też patrzeć na ekran, by mu coś nie umknęło. W pewnym momencie miałam dosyć tego szybkiego tempa. Przy kolejnym seansie w tv obejrzę tylko ulubione sceny. No i nadrobię pozostałe części, choć podobno nie powtórzyły sukcesu pierwowzoru.


Źródło zdjęć: www.filmweb.pl

2 komentarze:

  1. zgadzam się z Tobą co do pierwszej pozycji, natomiast do "Wspaniałej" zabieram się już od dłuższego czasu ale zawsze wpada mi coś pomiędzy, może w te wakacje się z tym wyrobię :P

    OdpowiedzUsuń
  2. "Goście,Goście" to fajny film, lubię do niego wracać ;) Oglądałam, też amerykańską wersję, która mimo zaangażowania duetu Reno-Clavier średnio mi się podobał. Jednak co oryginał to oryginał:) (A)

    OdpowiedzUsuń