9 stycznia 2016

Książkowy stosik nowości

Był taki moment w tamtym roku, że kupowałam sporo książek, ale do żadnej nie zajrzałam od razu. I narobiły mi się zaległości we własnej biblioteczce. Udało mi się większość nadrobić, więc pomyślałam o nowych nabytych :P To uzależnienie nigdy się nie skończy :)

Poniżej kilka książek, które znalazły się na mojej półce jeszcze w zeszłym roku.




1. I nie było już nikogo Agatha Christie
Czytelnicy z całego świata wybrali ten tytuł najlepszym w dorobku pisarki. Byłam ciekawa dlaczego, ponieważ w pewnym momencie książki Christie przestały mnie zaskakiwać. Powodem był powtarzający się schemat śledztwa Herkulesa Poirot - w większości przeczytanych przeze mnie pozycji on był bohaterem. A tu czekała na mnie niespodzianka. Książkę już przeczytałam i jestem mile zaskoczona fabułą.

2. Ameryka po kawałku Marek Wałkuski
Poprzednia książka pana Marka - Wałkowanie Ameryki - bardzo mi się podobała. Główne dlatego, że nie jest nudna próba zrozumienia tego kraju w każdym aspekcie, ale subiektywne opisanie tego, co się autorowi w nim podoba. Wałkuski nie jest krytykiem, a obserwatorem. Ciekawa jestem, na co tym razem zwrócił uwagę.  

3. Mała księżniczka Frances Hodgson Burnett
Z tym tytułem od lat nigdy nie było mi po drodze. W dzieciństwie nie bardzo miałam ochotę ją czytać. Widziałam tylko fragmenty jakiejś ekranizacji w telewizji. A to przecież klasyka, która warto znać. Ten egzemplarz kupiłam za grosze, ratując go przed zniszczeniem. To chyba jakiś znak.

4. Dziewczyna z pociągu Paula Hawkins
Książka na topie od dobrych kilku miesięcy. Tyle razy oryginalna angielska wersja przeszła przez moje ręce, że nie mogłam tej pozycji nie przeczytać. Z resztą moja praca wymaga znajomości nowości ;) Wraz z kolegą z pracy czytaliśmy Dziewczynę w pociągu mniej więcej w tym samym czasie, by potem przekazywać innym dwie różne opinie. Potem fantastyczne wywiązały się dyskusje.

5. Przeminęło z wiatrem Margaret Mitchell
Uparłam się, że nie obejrzę filmu w całości, dopóki nie przeczytam książki. Chciałam mieć własny egzemplarz, niestety nie mogłam go znaleźć w żadnej księgarni. Nakład był wyczerpany. Na szczęście po koniec roku go wznowili i to w jakiej pięknej szacie graficznej. Mam nadzieję, że przebrnę przez 1130 stron.

6. Po bandzie czyli jak napisać potencjalny bestseller Jakub Winiarski, Jolanta Rawska
Mam kilka tytułów na temat pisania książek. Mam za sobą uczestnictwo w warsztatach pisarskich. Ale nie mogłam sobie odmówić kupienia książki autora, którego znam osobiście. Autora, który swoją wiedzę czerpał nie tylko z własnego doświadczenia, ale korzystał z najlepszych światowych podręczników do kreatywnego pisania. Przejrzałam już tę książkę kilka razy i wiem, że jest najlepsza spośród tych, jakie mam. A na dowód - poniżej książkowa dedykacja napisana w moim miejscu pracy :)

7. ABC Gotowania Marieta Marecka
Żeby nie było - umiem gotować :) Ale zawsze chciałam mieć książkę kucharską, która: byłaby codzienną inspiracją; miała dobrze opisane podstawy kucharskie - co trzeba mieć zawsze pod ręką; ładną szatę graficzną i zdjęcia każdego etapu gotowania - często to ułatwia sprawę. Długie poszukiwania zakończyłam w listopadzie, gdy do rąk wpadła mi ta książka. Przy okazji rozwiązał się problem prezentu gwiazdkowego od babci :)

8. Księżniczka po przejściach Carrie Fisher
Tej książki nie ma na zdjęciu, ponieważ była w trakcie czytania i zapomniałam ją umieścić. Z tak dziwną i chaotyczną autobiografią jeszcze nie miałam styczności. Ale jeszcze bardziej zdziwiło mnie w jaki sposób i w jakich okolicznościach została wydana. I ten beznadziejny polski podtytuł, który specjalnie pominęłam.

-------

Obecnie zabrałam się za czytanie polskiej fantastyki. Szpanuję w drodze do pracy, czytając Ostatnie życzenie Andrzeja Sapkowskiego ;)

-------

Wyzwanie książkowe. Jeszcze nigdy w takim nie brałam udziału i pomyślałam sobie, że w tym roku spróbuję. Tak dla urozmaicenia fabularnego.

Zdjęcie pożyczyłam sobie z Facebooka: Nie jestem statystycznym Polakiem, lubię czytać książki 

źródło
I obiecuję, że następny wpis będzie o filmach.

4 komentarze:

  1. Też nigdy nie czytałam "Małej księżniczki", za to swego czasu uwielbiałam jej ekranizację. Może też w końcu nadrobię tę lukę w moich lekturach ;) Zazdroszczę Ci tego ślicznego egzemplarza "Przeminęło z wiatrem". Film widziałam już kilka razy, ale znowu, książki jeszcze nie przeczytałam. Za to sagę o Wiedźminie czytałam i bardzo lubię, więc życzę Ci udanej lektury ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że nie tylko ja :) Wszyscy dookoła mnie zachwalają "Małą księżniczkę", aż mi głupio :D

      "Wiedźmin" bardzo mi się podoba i podejrzewam, że po kolei przeczytam wszystkie części. A mój brat jest tym zachwycony - gdyż mnie namówił :)

      Usuń
  2. Widać, że lubisz czytać i robisz to z pasji. To samo masz z pisaniem i jeśli kiedyś Twoja książka będzie choć w połowie tak dobra merytorycznie jak Twe posty na tym blogu to ja staję w kolejce. Tak po za tym, miedzy nami to jesteś prześliczna i masz zajeb*sty gust.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa :) Jak się kiedyś uporam z książką, to na pewno dam znać - albo będzie o mnie głośno ;)

      Usuń